Recenzje albumów



×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 72

5Bridges
The Thomas Tracks
(2009, album studyjny)

The Thomas Tracks
Oceń ten artykuł
(13 głosów)
1. Didymus
2. Babylon curse reversed
3. On Calpe's rock
4. The spell of eternity
5. Martialis' reveries
6. Tricks & treason
7. Lovernius' song
8. Batavian revolt
9. Amazons & haven
10. Sign on the wall
- Luke d'Araceno ( organ, (electric and acoustic) piano, minimoog, digital synths, samples, programming )
- Enzo Gallo ( electric guitars, acoustic guitar, steel guitar )
- Rob van der Linden ( drums, percussion )
- Piet Roelofsen ( lead voice, voices, acoustic guitar )
- Martin Thoolen ( bass guitars, moog taurus(pedals, voices )
Wyświetlony 7451 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Ghost piątek, 09 lipiec 2010 11:34 napisane przez Ghost

    Godnym uwagi jest podejście członków 5Bridges do muzyki, tworzenia i występów na żywo. Jak sami twierdzą, nie są grupą młodzieńców nastawionych na spektakularny sukces i życie rockmana. Mają swoje lata, swoje rodziny, pracę i pasję, którą jest tworzenie muzyki. Są zdania, że jeśli to co robią będzie im sprawiało przyjemność, to będą w stanie się nią podzielić z publicznością podczas koncertów - ich motto brzmi: '5bridgeS sets up a musical party together with the audience'.
    Cieszy ich wspólne komponowanie, zwłaszcza że inspiracji szukają w tych samych muzycznych rejonach. Swoją nazwę zapożyczyli od suity skomponowanej przez Keitha Emersona (ELP), która dobrze oddawała to, do czego chcą zmierzać - 'do przerzucenia mostu opartego na pięciu filarach, który sięgałby brzmienia lat 70.' (5Bridges jest zespołem pięcioosobowym).

    Jaki jest więc album, który wyszedł 'spod pióra' tej sympatycznej piątki muzyków?
    Można się zastanawiać, czy utwory skomponowane pod wpływem i na podobieństwo tych, które podbijały serca słuchaczy 40 lat temu (głównie mam tutaj na myśli Genesis i Yes), wypada uważać za 'progresywne', można jednak pominąć wszelkie tego typu kwestie i dać szansę utworom, nie obciążając ich zanadto oczekiwaniami.

    'The Thomas Tracks jest albumem powstałym na kanwie powieści wydanej przez basistę zespołu Roba van Lindena o tytule 'De handelingen van Thomas'. Jest podzielony na 10 utworów. Osiem z nich, to rozbudowane kompozycje których wspólnym mianownikiem jest bogata struktura utworów. Obfitość wykorzystanych pomysłów jest tutaj naprawdę zdumiewająca. Słuchacz nie może się tu nudzić. Utwory, od 6 do 11 minut, obfitujące w tekst, są zaaranżowane w sposób, który przywołuje na myśl najlepsze lata rocka symfonicznego. Do tego muzycy od czasu do czasu pozwalają sobie na śmiałe cytaty z mistrzów gatunku - albo to gitara zabrzmi po Hackettowsku, albo wokal a'la Peter Gabriel, ale w żadnym wypadku nie można zarzucić muzykom, że kopiują czyjś styl i brak im oryginalności. Pozostałe dwa utwory, to krótsze instrumentalne kompozycje zbudowane na bazie gitar (utwór V:Martialis' reveries), które wzbogacone są o delikatne brzmienie klawiszy i pojawiającą się w połowie utworu sekcję rytmiczną (utwór VII:Lovernicus' song).

    Trudno nie cieszyć się muzyką 5Bridges. Nagrane z rozmachem, o doskonałym brzmieniu 'The Thomas Tracks', jest prawdziwą ucztą dla entuzjastów symfonicznego rocka. Chociaż krążek jest wypełniony niemal po brzegi (74 minuty), nie nuży. Utwory są różnorodne, a dodatkowo kryją w sobie częste zmiany stylu, tempa i aż skrzą się od aranżacyjnych błyskotek.

    Warto podjąć zaproszenie holenderskiej grupy i odbyć spacer pięcioma mostami, gdyż jest to spacer szczególny. Muzycy bowiem umiejętnie łączą nowoczesność z inspirującymi ich latami 70. ubiegłego wieku, tworząc w pełni oryginalne melodie. Dodajmy również, że piękne.

Zaloguj się, by skomentować